Praca w przestrzeniach Zamku Królewskiego opierała się na konkretnym założeniu: wnętrza miały wyglądać lepiej niż w rzeczywistości. Zamiast klasycznej dokumentacji, skupiłem się na autorskiej interpretacji nastroju, wydobywając światłem detale i atmosferę, które często umykają podczas standardowego zwiedzania.
Podczas realizacji zacząłem testować techniki fotografii wysokorozdzielczych, tworząc pliki od 400 do 700 MP. Potrzeba płynnego operowania tak gęstym detalem oraz rozmowy z konserwatorami stały się bezpośrednim impulsem do stworzenia tosee.art - autorskiej platformy do immersyjnej eksploracji architektury.
2025, na zlecenie Zamku Królewskiego